Zimowi mieszkańcy ogrodów

Zima to ciężki czas. I nie mam  tu na myśli jedynie wszystkich zmarzluchów 😉 którzy w tych srogich miesiącach wolą siedzieć pod kocami, z kubkiem wypełnionym czymś gorętszym. Ciężko mają także nasi ogrodowi sprzymierzeńcy. Warto pamiętać, żeby prócz gorącego kakao dla całej rodziny (albo czegoś mocniejszego), zadbać także o naszych “sąsiadów”, dla których zima też potrafi być bardzo trudnym czasem, a kocyka i kakao w dłoni nie mają 😉

JEŻ

To fascynujące zwierzę, którego obecność doceni każdy “znający się na rzeczy” ogrodnik. Na dziecięcych rysunkach przedstawiany jako małe słodkie stworzonko, najczęściej z jabłuszkiem na grzbiecie, w rzeczywistości żywi się głównie owadami, co czyni go właśnie tak ważnym gościem. Jeż poluje nocą i zjada najchętniej larwy występujące w naszych ogrodach (formy dojrzałe, gąsiennice, larwy), ślimaki (tak przez nas nielubiane), a czasem nawet mysz czy nornicę.

Co możemy dla niego zrobić?

Jeże od okolic listopada do kwietnia śpią zwinięte z kuleczkę w przygotowanym wcześniej gnieździe. Gniazdo zaś budują najczęściej z liści, często też chowają się za konarami, złożonymi gałęziami w wyższej trawie etc.
Możemy więc wcześniej przygotować dla niego specjalne schronienie. Wystarczy wykorzystać do tego starą paletę, skrzynkę czy część glinianej donicy. Dobrze jest uprzednio je uszczelnić, wyściełać np. wysuszonymi liśćmi, słomą czy sianem. Z góry warto je także trochę zakamuflować – przykrywając je np. ściętymi gałęziami.
Przy tego rodzaju zabiegach zadbajmy o to, by schronienie miało neutralny zapach – zabezpieczmy się rękawicami. Jeż poczuje się bezpiecznie i odwdzięczy nam się po przebudzeniu.

źródło: pinterest.com

OWADY ZAPYLACZE

1/3 spożywanych przez nas owoców i warzyw, wymaga pracy zapylaczy, do których nie należą jedynie spotykane w ulach pszczoły. Dzikie owady zapylające to przede wszystkim motyle, trzemiele, pszczoły samotnice (murarka ogrodowa). W ogrodzie ważnym jest, aby przede wszystkim im nie przeszkadzać i nie szkodzić. A szkodzą im głównie rozpowszechnione już chemiczne środki ochrony roślin, popularna obecnie estetyka w ogrodach polegająca na niskich koszeniach trawnika (który notabene zajmuje przeważającą powierzchnię), brak zróżnicowanych nasadzeń (przez co w jednym tylko miesiącu owady mają dostatek jedzenia, a w innych głodują, bo całość roślinności kwitnie w tym samym czasie).

Co możemy dla nich zrobić?

Oprócz nie przeszkadzania? 😉 Możemy wcześniej przygotować na terenie naszego ogrodu gościnny hotel 🙂 w którym chętnie owady zatrzymają się na dłużej. Świetny przewodnik jak przygotować owadzie schronienie znajdziecie tutaj.
Przed zimą warto zostawić w bardziej ukrytych częściach ogrodu trawy, mniej ciążące nam dzikie rośliny – to ich naturalne siedliska, tam zdobywają pożywienie, składają jaja. Warto także pozostawić wysuszone pędy i suche liście – to bowiem często miejsca zimowania owadów (dorosłych, jaj, poczwarek).

źródło: pinterest.com

PTAKI

Przywykliśmy do ich obecności, więc nie zastanawiamy się zbytnio nad tym, jak wiele przysług wyświadczają w naszym otoczeniu ptaki, szczególnie owadożerne. Prócz pomocy przy walce z uciążliwymi owadami, ptaki rozsiewają  także nasiona wielu gatunków roślin (ornitochoria czyli ptakosiewność). Ważne jest, abyśmy, szczególnie zimą, pamiętali o naszych skrzydlatych przyjaciołach.

Co możemy dla nich zrobić?

Przede wszystkim zapewnić sprzyjające warunki do życia. Chętnie będą odwiedzały nasz ogród, gdy znajdą w nim wodę (jeśli jest taka możliwość można zadbać o małe oczko wodne), pożywienie (w doborze nasadzeń warto więc pamiętać, aby w ogrodzie znalazło się kilka ulubionych ptasich gatunków) oraz spokój.
Mile widziane będą także budki lęgowe – ważne jest jednak, aby nie były one przypadkowe – rozmiar, typ i miejsce zawieszenia ma bowiem duże znaczenie (i jest zależny od gatunku jaki chcemy w budce gościć).

Na przełomie listopada i grudnia, dobrze jest zacząć dokarmianie ptaków. Do tego celu posłuży nam karmnik, który powinien zostać umieszczony w miejscu bezpiecznym, niedostępnym np. dla kotów. Regularnie powinniśmy wypełniać go pożywieniem – ziarnami słonecznika, łuskanymi orzechami, płatkami owsianymi skropionymi olejem etc. Warto rozwiesić płaty (ważne!) niesolonej i niewędzonej słoniny, w kórej szczególnie gustują sikorki.

2400ba4027ceaf630f41eef09aabd7c3

źródło: pinterest.com
Do dokarmiania można zakupić gotowe kule zimowe dla ptaków lub przygotować własne:

1. Pokarm w kubeczkach
Rozpuszczamy w naczyniu, np. kostkę smalcu, dodajemy ok 50 – 100 ml oleju jadalnego i dosypuję do tego mieszankę nasion. Smalec świetnie zespoli całość dodatkowo jest chętnie zjadany przez ptaki, olej powoduje, że uzyskana mieszanka jest dość miękka. Całość umieszczamy w kubeczku (np. po serku wiejskim). Po zastygnięciu, można swobodnie umieścić kubeczki z pokarmem na drzewie.

2. Kulki mocy 😉
Kostkę naturalnego smalcu dzielimy na dwie części i formujemy kulki, następnie obtaczamy je w mieszance nasion, rodzynek, płatków owsianych. Gdy stężeją umieszczamy je w siateczkach – np. po czosnku i umieszczamy w bezpiecznym miejscu.

Bookmark the permalink.

Comments are closed